Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XI. Drugie ja
XI. Drugie ja
Moja wena szaleje xP Nadrabiam stracony czas zanim znów mi przedzie xP Wkrótce opisy posaci zamiast księgi gości :) Mi się ta notka nie podoba.. Miłego czytania :P
Przybysz klęknął przy czarnowłosej i delikatnie ujął jej podbródek swoją dłonią. Jego twarz ciągle spowijał mrok i nie sposób było odgadnąć, kim jest. Z zamkniętych oczu dziewczyny wciąż leciały łzy, a jej związane ręce kurczowo trzymały bolący brzuch. "Potwór" - jak go nazwała Faelivrin, zrobił to, co ją zszokowało. Dokładniej, to pocałował w usta, długo i namiętnie, wciąż ujmując ręką jej podbródek. Dla dziewczyny, było to tylko dodatkowe cierpienie. Zaczęła się szarpać. Nie ważne, że brzuch pulsował bólem, że czerwona ciecz spływała po rękach i kostkach z miejsca, gdzie były one związane i że na jej delikatnej twarzy jest coraz więcej ran. Ów przybysz zadał jej w tym momencie najwięcej cierpienia, a ona była bezradna. Nie mogła zrobić nic innego, jak dalej się szarpać i pogłębiać rany. Mimo to, robiła wszystko, by rozerwać linę. W końcu, usta napastnika oddaliły się od jej ust. Faelivrin spojrzała na tajemniczego zapłakanymi oczami, z taką nienawiścią, jakiej nie da się opisać. W tej chwili chciała uciec, jak najdalej od wszystkich.. Od niego.. Na korytarzu można było usłyszeć miękkie, nerwowe kroki. To Nikija. Wyczuła kogoś obcego. Ile sił w łapach biegła do elfki. "Potwór" odwrócił głowę i zaczął nasłuchiwać. Kroki ustały niebezpiecznie blisko. Podniósł czarnowłosą i wyskoczył przez okno i nie tracąc czasu, podbiegł do swojego konia. Dziewczynę przywiązał do grzbietu gniadosza, a sam usadowił się w siodle. Faelivrin chciała krzyknąć, lecz istota zakryła jej usta swoją dłonią i zaczęła szeptać niezrozumiałe słowa. Potem była tylko ciemność..
Gdy Nikija wbiegła do pokoju, było w nim pusto. Bezsilnie opadła na ziemię..
-Nie.. - powiedziała słabo, a kilka łez spłynęło po śnieżnobiałym pysku. -Tylko nie to..
***
Czarnowłosa obudziła się w jakimś ciemnym i zimnym miejscu. Dalej byłą skrępowana linami. Czuła obecność jakiejś istoty, więc postanowiła, że nie będzie pokazywać tego, iż już nie śpi. Być może usłyszy coś, co pomoże w uciecze?
-Witaj Faelivrin.. - powiedział jej jakże znany głos.
Dziewczyna gwałtownie otworzyła oczy. Obok niej leżała już taca ze śniadaniem. Składało się z jakiś liści i naparu. Wyglądało okropnie, a pachniało jeszcze gorzej. Czarnowłosa skrzywiła się na samą myśl, że ma to zjeść. Spojrzała na postać, która do niej przemówiła. Siedziała w cieniu drzewa, a jego twarz była spowita w mroku. Było w nim coś nie do opisania. Właśnie ta rzecz odpychała ją od niego, jak i pociągała.. Nie wiedziała tylko, czemu ma wrażenie, że go zna. Rany na jej twarzy zniknęły, ale te na rękach i kostkach, jak były, tak są i nic nie wskazuje na to, że już nigdy ich nie ujrzy. Po chwili, więzy puściły, a elfka usiadła. Gdy to zrobiła, miejsca, gdzie była związana, eksplodowały bólem. Syknęła cicho i złapała chłodnych prętów. Znajdowała się w celi.
-Skorzystaj z mojej dobroci i zjedz pożywienie.. - powiedział ostro głos.
-Nie..
-Więc zginiesz.. W twoim ciele jest rozpuszczona trucizna.
-Więc zginę.. Nigdy nie tknę tego.. -czarnowłosa szepnęła cicho i przewróciła talerz.
-Głupia dziewczyna. -zaśmiał się ironicznie "Potwór", a Faelivrin przeszły nieprzyjemne dreszcze. -Boisz się nawet własnej śmierci.. Nie chcesz zginąć.. Czuję to.- powiedział i odszedł w mrok, zostawiając niebieskooką samą ze swoimi myślami.
Zamknęła oczy. Czemu to akurat ona? Poczuła nagły ból w okolicach serca.
"Trucizna.." - pomyślała z przerażeniem i bezwładnie opadła na ziemię.. Nagły ciężar na piersi pozbawił ją tchu. Nie mogła oddychać. Coś, co leżało na jej klatce piersiowej, jej to uniemożliwiało. Resztkami sił spojrzała w tamtą stronę.
-Medalion.. - szepnęła cicho, a w jej oczach pojawił się najprawdziwszy ogień, który znikł po chwili.
Wisior rozbłysł delikatnie, niebieskim światłem. Dziewczynie zakręciło się w głowię. Wirowała w wielkiej otchłani pustki. Na około nie było nic.. Jej ciało stało się zimne, a ona ciągle dryfowała w oceanie czerni. Po chwili, znów przed oczami miała tą samą cele, tyle że zamazaną. Zakrztusiła się mimowolnie. Była martwa przez pięć minut, a teraz widziała wszystko wyraźniej.. Świat nabrał obfitszych barw, a oczy reagowały na ciepło. Widziała normalnie, a zarazem inaczej.. Spojrzała na swoją dłoń, lecz to co ujrzała, nie było jej dłonią, tylko wielką łapą ze szponami, pokrytą połyskującymi, białymi łuskami..
Nikija w zamku gwałtownie się podniosła.
-Zaczyna się.. - szepnęła do siebie i wyskoczyła przez okno.
Jej miarowy oddech rozchodził się echem po lasach, a ona leciała do miejsca, gdzie miało miejsce zdarzenie.
Dziewczyna podniosła się ciężko i boleśnie. Nieufnie rozejrzała się. Była tu sama.
-"Witaj posiadaczko amuletu."- jakiś głos odezwał się w jej głowie.
-"Kim jesteś?"- odpowiedziała siląc się na spokój.
-"Nie musisz się mnie obawiać. Jestem tobą, a ty jesteś mną. Jestem Khamira.."- powiedział łagodny głos.
-"W takim razie czym ja jestem?!"
-"Nie jesteś czymś! Jesteś kimś! A dokładniej, mną.."- syknęła smoczyca.
Dziewczyna znów dryfowała wśród nieskończonej ciemności. Czuła każdą swoją i Khamiry myśl, każdy ruch i ból.. Czuła wszystko i więcej.. Nagle do niej coś dotarło. A mianowicie, z kim rozmawiała.. Po chwili znów mogła widzieć wszystko i wszystkich, lecz nie mogła wykonać żadnego ruchu. Smoczyca uśmiechnęła się, co elfka odczuła.
-"Nareszcie zrozumiałaś.."- powiedziała delikatnie i łagodnie. -"Wielu twierdzi, że nie żyję, ale zobaczą, jak się mylili. Właśnie oni, po mojej śmierci, wybrali to co łatwe.. Wybrali zło.."
Elfka nic nie odpowiedziała. Była zbyt zdumiona. Po chwili smoczyca podniosła głowę. Elfka zauwarzyła, że nie ma dachu.
-"Jesteśmy wolne!"- krzyknęła w myślach czarnowłosa. -"Czemu nie lecisz?"
-"To tylko zmyłka.. Jest tam bariera magiczna. Jeżeli jej dotknę, zginiemy obie, już na zawszę.."
-"Więc co zamierzasz?" - spytała lekko drżącym głosem elfka.
-"To proste.. Czekamy, aż ktoś tu przyjdzie. Kiedy to się stanie, wystarczy że złapiesz wisior.."- powiedziała najspokojniej na świecie Lśniącołuska.
Po chwili, zamiast Khamiry, pojawiła się elfka. Leżała na ziemi, a w zaciśniętej dłoni ściskała amulet Firealavie. Odetchnęła z ulgą i podciągnęła się na prętach do pozycji stojącej. Zakręciło jej się w głowie, lecz dalej stała. W oddali usłyszała kroki. Faelivrin spojrzała w tamtą stronę. Postać spowita w mroku przybliżała się nieubłagalnie. Nogi pod dziewczyną się ugięły. Ostatni raz spojrzała na "Potwora". Podniósł rękę, a jakieś niezrozumiałe słowa wydobywały się z jego ust. Elfka osunęła się na ziemię, tracąc siły. Od strony przybysza rozległ się szyderczy śmiech.
-Boisz się własnej siebie.. Wiem co ukrywasz.. Khamirę.. - powiedział rozbawionym i nieprzyjemnym głosem. - Jesteś tchórzem.. - postać stała w cieniu pod drzewem. Znów nie było widać jego twarzy.
-To ty jesteś tchórzem! Boisz się pokazać twarz! - powiedziała cicho i stanowczo czarnowłosa.
-Nie boję się. To może być dla ciebie duży szok. - syknął złowieszczo i wyłonił się z cienia.
Dziewczyna spojrzała na jego twarz zszokowana. Po chwili wbiła wzrok w ziemię, a kilka kryształowych łez spadło na ziemię..
"Czemu on.. Czemu Tiarvil..?!" - krzyczała w swoich myślach..

Khamira Lśniącołuska 18/11/2007 10:05:46 [Powrót] .::Zapisz na pergaminie::.
cze fajny blog ale 9 pisze sie IX bo XI to 11
hasta 24/12/2008 12:08:23
| brak www IP: 62.111.178.26
Fajna historia kiedy będzie ciąg dalszy???? Chcę wiedzieć co dalej pisz pisz pisz pisz błagam!!!!!!!!!!!
Lilka 5/02/2008 15:17:31
| brak www IP: 83.29.70.169
Historia pełna przygód i magii, magicznych stworzeń i tajemnic. Poznaj świat Desserano i zobacz go oczami wyobraźni.
Per aspera ad astra! Sic transit gloria mundi!
Sathia 16/01/2008 15:51:57
| brak www IP: 217.98.75.58
Fajnie piszesz ja takze na swoim blogu mam opowiesc. Zapraszam
Szafira 7/01/2008 22:46:09
| brak www IP: 212.14.53.1
Zapraszam na Rozdział 2 - Molros Spirt
Per aspera ad astra! Sic transit gloria mundi !
Sathia 3/01/2008 19:27:17
| brak www IP: 80.48.74.184
CO Z CIEBIE ZA DZIWKA NARA
sandramini 31/12/2007 09:34:03
| brak www IP: 83.238.146.73
Ciekawy rozdział. Dawno nie było notki. Napisz coś wreszcie.
Alchemiczka 15/12/2007 14:15:59
| brak www IP: 212.244.6.195
Przeznaczenie Smoka: Braterstwo mocy
"...Jak nigdy swe siły połączy człowiek i smok, zapanuje nad wiatrem i uderzy wszechmocnym światłem, by odgonić Mroku królestwo na zawsze."
Przeżyj niezwykłą podróż, poznaj tajemnicza magię, weź udział w wielkiej wojnie.
Podróż, Magia, Wojna...
ZAPRASZAM SERDECZNIE !!!!!!
przeznaczenie-smoka 19/11/2007 18:04:05
| http://przeznaczenie-smoka.blog4u.pl IP: zalogowany
Och jak miło że wena ci dopisuje :) Bardzo fajnie się czytało. Dużo ciekawej akcji i niesamowitych zdarzeń. Mam nadzieję że kolejna notka ukarze sie równie szybko i wena cię nie opuści ;). Czekam z niecierpliwością!! Zapraszam do mnie i pozdrawiam serdecznie!!!!!!
Ireth 18/11/2007 18:08:08
| brak www IP: 83.28.221.128
Piękne opowiadanie :)
angela 18/11/2007 10:27:36
| brak www IP: 83.13.181.82
Created by JA